Kobietę z podkarpacia ugryzł pajak. Posadził ją na wózek do końca życia Nie wiedziałam, że takie pajaki żyją w Polsce ⛔️

Pani Katarzyna to 31-etnia przedszkolanka z Podkarpacia. Jej życie w te wakacje zmieniło się w koszmar.

Kiedy rano wstała do pracy, zobaczyła na nadgarstku dwa piekące ślady

Wieczorem, już w stanie agonalnym leżała na oddziale ratunkowym.

“Wasza córka przechodzi na drugą stronę” – mówili lekarze Jej rodzicom

To oni przypuszczają, że ukąsił ją egzotyczny pająk – pustelnik brunatny.

Pani Katarzyna postanowiła pójść do lekarza, ponieważ Jej ręka puchła

Ten zalecił wapno i maści, które nic nie pomogły. Postanowiła więc pojechać do rodziców, a z drogi zabrała ją karetka prosto na OIOM.

Stan kobiety był krytyczny. N

View this post on Instagram

9.10.2017 Leute die kein Blut sehen können bitte wegschauen.. Ich habe extra ein harmloses Bild genommen.. Es kam immer wieder vor dass ich in den Zugang blutete.. Der Zugang musste in der Zeit von Mittwoch bis Montag schon 4x getauscht und neu gelegt werden.. Ich habe nie verstanden woran das liegt und eine Schwester gab sogar mir einmal die Schuld.. Bis ich in der Nacht auf den 9.10. Aufgewacht bin und mein halbes Bett und der Schlafanzug voll mit Blut waren.. Der Nachtärztin wurde bescheid gesagt, die sollte den Zugang legen.. Machte sie dann auch während sie telefonierte und natürlich wie soll es anders sein wenn man sich nicht konzentriert ist die Vene geplatzt.. Und da ich schon so zerstochen war war es nicht einfach noch eine "komfortable" Stelle zu finden und so bekam ich den Zugang genau in der Beuge vom Handgelenk und war somit komplett in der Bewegung eingeschränkt und hatte wahnsinnige Schmerzen beim bewegen und konnte mich nicht mehr aufstützen.. Die Mamis unter uns wissen, wie wichtig es ist sich mit der Hand stützen zu können.. Wenigstens wurde tatsächlich endlich die Tokolyse herunter gestellt also wusste ich ja nur noch zwei Tage dann bin ich den Zugang ohnehin los.. Und kann eeendlich nach Hause 🙌 . . . . . . . . . #schwanger #schwangerschaft #pregnant #pregnancy #drillinge #triplets #tripletsofinstagram #teamrosa #teamblau #twins #babybelly #pregnantbelly #ssw30 #mom #momlife #mommytobe #momtobe #babyboy #babygirl #illness #hospital #hospitallife #lifewithkids #momblogger #momblog #geburtsbericht

A post shared by Debby (@drillingsmami) on

erki przestawały pracować, ciśnienie wynosiło 30/30. To było zakażenie całego organizmu, czyli sepsa

To jednak nie koniec. Toksyna w piorunujący sposób rozchodziła się po organizmie. Zaatakowała obie ręce, doprowadzając do totalnego zniszczenia tkanek miękkich. Na przedramionach było widać gołą kość. Lekarze rozważali amputację. Na szczęście do tego nie doszło. Kobieta przeszła natomiast serię przeszczepów skóry.

Kolejno pojawił się niedowład czterokończynowy. Ręce i nogi tylko minimalnie reagują na bodźce

Kasia przechodzi rehabilitację w Krynicy. Koszty są ogromne, dlatego Parafia pw. św. Marii Magdaleny w Brzyskach zaangażowała się w pomoc i prowadzi zbiórkę. Każdy może pomóc.

Skąd wziął się pająk?

Lekarze, badając skład toksyny, doszli do wniosku, że pani Katarzyna została ukąszona przez pustelnika brunatnego, którego toksyna powoduje rozległą martwicę tkanek.

Pająk występuje w Ameryce Południowej, na Kubie i na południu Stanów Zjednoczonych. Mógł przyjechać do Polski w pudle bananów

Możliwe też, że uciekł komuś z hodowli. Mieszkanie w bloku w Rzeszowie, gdzie doszło do ukąszenia zostało zdezynfekowane. Pająka nie znaleziono. Mógł jednak ukryć się w niedostępnej szczelinie, ponieważ ma zaledwie od 6 do 20 milimetrów.

Źródło: wykop.pl | Fotografie: www.Instagram.com

Tekst pochodzi z: 5mdz.pl